eksperymenty z internetem, blogami, bloxem, javascriptem, firefoxem czy różnymi użytecznymi programami czy narzędziami, tak okołoinformatycznie tudzież okołokomputerowo...
Blog > Komentarze do wpisu

tag wyznania, czyli podwójne pięć

Po polskim blogo-światku (w zagranicznym pewnie też) krąży zabawa w blog tag, a jej motywem jest zwierzanie się z nieznanych faktów dotyczących własnego życia. Nie wiem tylko do końca czy mają to być fakty stricte komputerowo-informatyczne (jak np. na net.to), czy też bardziej ogólne, jak to podaje ogromna większość (choćby eirena czy taisha). Pewne jest tylko to, że ma być ich pięć...
Pewne jest też, że na koniec trzeba zaprosić do łańcuszka pięcioro innych blogerów, tak jak i ja zostałem zaproszony przez tebowicza/zibika, Adama oraz anię.p (jej wpisu może nie być widać, bo ma ukryte na joggerowych poziomach). Co ciekawe, skoro zaproszenia się powielają może być problem ze znalezieniem tych, którzy jeszcze w w tej łańcuchowej reakcji udziału nie brali.

Ponadto to wpis bardziej na blog prywatny, ale skoro większość zaproszeń przyszła na ten, to niech tak zostanie.

  1. Zanim zacząłem studiować Informatykę i Ekonometrię o komputerach miałem pojęcie śladowe: włącz/wyłącz, kilka poleceń DOSa w stylu nieużytecznego "copy con". Ponieważ jednak pierwsze lata to starcia teoretyczne z wszechobecną matematyką, więc zanim zaczęły się zajęcia komputerowe zdążyłem kupić PCta i nocami nadrobić zaległości. Później już poszło jak z płatka i okazało się, że idzie mi całkiem nieźle...

  2. Po tym jak trochę nieoczekiwanie dla siebie zainicjowałem bloxową społeczność MyBlogLog przypomniałem sobie, że kiedyś już coś udało mi się zorganizować. Otóż gdy w podstawówce chodziliśmy czasem do szkoły w sobotę (a było tak, było) a w naszej klasie był telewizor i wychowawczyni zgodziła się na pokaz "Czterech Pancernych", to bez namysłu zaprosiłem na niego moją młodszą siostrę z całą "zerówką". Na własną rękę oczywiście...

  3. Mam słabość (czyli uwielbiam słuchać) do dźwięku akustyczych gitar, klasycznych może mniej. Kiedy w latach technikum mnie i czterech kumpli napadło na gitarowanie, oni kupili sobie klasyczne a ja akustyczną. Umiem nawet na niej grać. Niestety nie umiem śpiewać, w przeciwieństwie do wspomnianych kolegów. Na różnych spotkaniach dostawałem do ust jakieś jedzenie albo picie i miałem tylko grać - ale jedną piosenkę w d-moll mi pozwalali - choć zazwyczaj po kilku piwach dopiero...

  4. Noszę trochę nietypowo dwie obrączki. Obie od Jedynej Mojej Żony. Jedną złotą ślubną, drugą srebrną prezentową (która akurat dziś trochę się zepsuła). Co więcej noszę je równie nietypowo, bo na lewej ręce. Nie dlatego jednak, że jesteśmy w Unii a Europa Zachodnia tak nosi, lecz ponieważ mam wybity palec prawej ręki i źle zrośniętą kostkę, na którą obrączki nie wchodzą. Palec wybiłem (niejeden) grając w ulubioną siatkówkę -> sport to nie zawsze zdrowie...

  5. Mam wadę wzroku. Przez grubo ponad 10 lat szkół miałem -0.5. Po mniej niż 9 latach pracy przy komputerze mam ją prawie 7 razy większą -> komputer to na pewno nie jest zdrowie...

Aby jednak zabawa miała pełen sens, zapraszam do niej:

Już rozgłaszam im to osobiście ;)

poniedziałek, 26 lutego 2007, sgk
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Ja tu z pomocą, a on mi tagiem... z Test Blog
Jak nakazują reguły przedstawiam pięć strzępków informacji odnośnie użytkownika ukrywającego się pod niewiele mówiącym nickiem s.z.y.m.o.n: Motoryzacja: Nie lubię prowadzić samochodów, o wiele lepiej czuję się w roli pasażera. Zapewne też z tego ... »
Wysłany 2007/02/26 16:59:33
Komentarze
2007/02/26 15:11:55
Dziękuję za zaproszenie do zabawy, ale nie skorzystam. Nawet nie dlatego, że właśnie jadę do córki do szpitala i przez najbliższe parę dni nie będę miał głowy do wielu rzeczy.
Po prostu jestem wrogiem wszelkiego rodzaju (nawet miłych) łańcuszków, a tym bardziej pisania blogu czegoś dlatego, że taka jest "moda".
Mam nadzieję, że rozumiesz i nie będziesz miał mi tego za złe.
Pozdrawiam
Nauma
-
sgk
2007/02/27 01:22:05
Nie mam absolutnie za złe, to tylko zabawa :)
Choć to sprawy rodzinne są dla mnie właśnie prawdziwym powodem. Widziałem, że zdrowie córki wraca do normy, czego życzę na stałe.

Ja też zazwyczaj nie toleruję łańcuszków, ale tutaj użyłem chyba tej nazwy trochę na wyrost, bo ona mechanicznie odrzuca. Założę się, że ogromna większość blogerów na codzień ucina te mailowe, co nie przeszkadza poddać się temu swoistemu eksperymentowi. Tak z przymrużeniem oka ;)

Pozdrawiam,
eskey
bloxowe porady

RSS


dodaj do netvibes

Add to Google


pobierz Spiceworks - darmowe oprogramowanie do zarządzania infrastrukturą IT