eksperymenty z internetem, blogami, bloxem, javascriptem, firefoxem czy różnymi użytecznymi programami czy narzędziami, tak okołoinformatycznie tudzież okołokomputerowo...
Blog > Komentarze do wpisu

blogowanie, warsztat, popularność, jakość, ...

Na bloxowym forum pojawił się ciekawy wątek, dobra odmiana przy tych ciągłych "jak zrobić..."/"pomóżcie...". Użytkownik kicior99 napisał:
Zastanawiam się co stanowi o tym że blog jest dobry, chętnie czytany, popularny a jednocześnie wartościowy. Co jest ważniejsze - chwytliwa szata graficzna czy odpowiednia treść i w jakich proporcjach.
Blogami zainteresowałem się dopiero niedawno i tylko dlatego że nie miałem pomysłu na własną stronę www, która byłaby głównie zapisem moich spostrzeżeń.
Do tej pory blogi kojarzyły mi sie z bezbarwnymi opowieściami z życia - zjadłem, napiłem się... Zresztą, nie czarujmy się, taka jest blogowa rzeczywistość, blox.pl jest wyjątkiem i ewenementem na skalę portalowego forum. Co by o nim powiedzieć - trzyma poziom.
Jaki jest - według was - najpopularniejszy gatunek na forum? Relacja? Informacja? Felieton? Próba reportażu? Jaka jest najchętniej czytana? Czy mieszanka stylów jest dla bloga błogosławieństwem czy przekleństwem? Takich pytań mam masę. jeśli macie jakieś ciekawe doświadczenia - podzielcie się, proszę.

Użytkownik zadał dużo pytań i poruszył takie mnóstwo aspektów, że nie da się ich wszystkich łatwo ogarnąć, ale moja próba odpowiedzi jest taka jak poniżej.
Łatwo stwierdzić czy blog jest popularny (dla mnie równoznaczne z chętnie czytany) - decydują o tym policzalne statystki odwiedzin. Trudniej już powiedzieć, co o popularności decyduje. Według mnie przede wszystkim zależy to od tematyki. Z jednej strony łatwiej o popularność poruszając tematy sportu, muzyki, celebrities czy polityki w porównaniu do tematów bardziej niszowych. A to i tak gdy mówimy o liczbach bezwzględnych, bo w obszarach, które interesują mniejszą grupę osób (niszowych) też jedne blogi są popularniejsze od innych. Z drugiej strony w "mainstreamowej" tematyce jest większa konkurencja i o popularność trudniej.

Sama obszar tematyczny nie jest gwarantem popularności, a popularność ani nie oznacza automatycznie wysokiej jakości/wartości bloga ani jej nie przekreśla. Jakości nie da się niczym zmierzyć, to pojęcie względne i nie istnieją żadne obiektywne kryteria stwierdzające, czy blog jest dobry. Skoro jakiś blog ma większe lub mniejsze grono czytelników, to dla nich jest dobry. Czy szukanie obiektywnego kryterium porównawczego ma sens?

Dla mnie ciekawym spojrzeniem na dobrą jakość blogowania jest stosowanie się do pewnych zasad/obserwacji [doświadczonych] blogerów, które można nazwać swego rodzaju "warsztatem", a o którym można poczytać choćby tutaj:

Do "warsztatu" trzeba jeszcze dołożyć ciekawy styl pisania, interesującą tematykę, dobry wygląd (jest ważny), własne zdanie, charyzmę autora, itp. To wszystko oznacza pracę, bo blogowanie oznacza trochę wysiłku i poświęconego czasu. Ale gwarantem wartości/popularności to w dalszym ciągu nie jest.

Czy takie porady mogę być podstawą do jakiejś unifikacji oceny wartości wszystkich blogów - wątpię. Najważniejsze według mnie jest to, czy następuje reakcja między autorem a czytelnikami. Warto pisać nawet dla wąskiej grupy odbiorców, skoro oni są tym zainteresowani.

Przecież nie wszyscy muszą być popularni/wysokiej jakości, nieprawdaż?

del.icio.us icon ,
piątek, 08 czerwca 2007, sgk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Blogowa popularność z ---- Quentin ----
Na forum bloxa wystartował jak rakieta temat o mechanizmach wpływających na to czy dany blog jest popularny itp.: Zastanawiam się co stanowi o tym że blog jest dobry, chętnie czytany, popularny a jednocześnie wartościowy. Co jest ważniejsze - ... »
Wysłany 2007/06/10 08:21:40
Sposób na bloga z Polski Blogger
O blogowaniu już nie jedno napisano i nie jedno jeszcze zostanie napisane, a wciąż budzi to gorące dyskusje. Nie chcę jednak pisać o sprawach już dyskutowanych a poruszyć te mniej znane, a dla mnie ważne, kwestie. Piszę to co sam chciałbym ... »
Wysłany 2007/06/16 08:10:20
Komentarze
ols
2007/06/08 17:01:12
Wkrótce wspólnie z Gemiusem przeprowadzimy pionierskie badania na ten temat. Więcej u Dominika Kaznowskiego.
-
pasiwo
2007/06/08 17:31:18
ja mysle, ze w mysl zasadzy 'kazda potwora znajdzie swojego amatora' i z blogami tak wlasnie jest. Zaciekawic mozna wszystkim. Ale... smutne jest to, ze rzadziej popularne sa blogi madre, ambitne etc.
Pozdrawiam:)
-
quentiin
2007/06/08 18:10:02
Kiedyś napisałem mały przewodnik howto, ale nie chce mi się szukać. Zresztą, minęło ze dwa lata od jego napisania, trza by go pewnie było uzupełnić.

A tak poza tym to tak jak pisałem na forum, wg mnie nie ma żadnych zasad, przynajmniej jeśli chodzio pisanie. Jest trochę sztuczek, ale to już z pisaniem nie ma nic wspólnego. Poza tym trzeba sobie odpowiedzieć na za**cie ważne pytanie: czy zależy nam na czytelnikach czy na sekundowych klikaczach. Amatorów jednych i drugich nie brakuje.
-
sgk
2007/06/09 00:18:31
@ols
Poczytam po weekendzie.

@pasiwo
Z blogami jest tak jak z każdym innym elementem ogólnie pojętej kultury - w powszechnym, ogólnym obiegu coraz większą popularność zdobywa nijakość - papka - sensacja - tandeta. Ale skoro ludzie tego potrzebują, to do dostają...

@quentin
Myśląc "nie ma żadnych zasad" rozumiem, że nie ma ich jednoznacznych i wspólnych dla wszystkich. I z tym się zgodzę. Natomiast pewne wyznaczniki blogowej sztuki jednak istnieją, to te które nazywam "warsztatem" - mimo, że są sformułowane dość luźno to posługiwanie się nimi pomaga.
A myśląc o sztuczkach masz na myśli [auto]promocję czy pozycjonowanie, czyli zwiększanie popularności?
-
quentiin
2007/06/09 10:39:04
No tak, ten podstawowy warsztat oczywiście istnieje, ale moim zdaniem niewiele wpływa na to czy nasz blog jest popularny czy nie. Daje podstawy do popularności, ale nie daje żadnej jej gwarancji. A już sam fakt zdobywania popularności zależy głównie od przypadkowych czynników, no i chyba od czasu, jaki można poświęcić blogowi, bo nie ulega wątpliwości, że stałe bywanie na innych blogach i zostawianie tam komentarzy ułatwia zwiększenie napływu czytelników na swoim blogu. Tyle, że to czasochłonne - ja na ten przykład wolę poświęcić czas na napisanie notki niż na komentowanie innych blogów (zresztą mało ich czytam) no i pod względem czytelnictwa chyba gorzej na tym wychodzę ;)

Żeby tak podeprzeć przykładem, wydaje mi się, że o wiele szybciej wzrośnie liczba czytelników danego bloga wtedy, gdy załóżmy jego właściciel pisze o przysłowiowej "d**e maryni" (choć z zachowaniem zasad ortografii, kultury i z umiejętnością pokazania czytelnikowi, że ma jakieś wartościowe zdanie na temat tej d**y maryni), ale systematycznie czyta i komentuje wiele innych blogów (komentuje mądrze, bierze udział w dyskusji, a nie na zasadzie "git blogasek, wpadnij do mnie") niż w przypadku, gdy poświęca czas tylko i wyłącznie swojemu blogowi. I choćby pisał wybitne notki na obrany przez siebie konkretny temat, to nie doczeka się wielu gości. Czy zatem można w takim przypadku mówić o tym, że popularność bloga zależy od tego, co na nim piszemy, czy mamy jakiś tam zasób wiedzy na wybrany temat i umiemy to ładnie i gramatycznie przedstawić? Raczej nie. W tym przypadku liczy się coś innego, co oczywiście można nazwać blogowym warsztatem, ale bardziej podpada to pod zwyczajne bycie sprytnym.

Oczywiście może się zdarzyć, że pisząc tylko i wyłącznie na swoim ogródku na konkretny temat zostanie się zauważonym i poleconym i to od razu zmieni postać rzeczy, ale w takim nawale blogów to coraz trudniejsze. Poza tym wydaje mi się, że efekt jaki daje polecanie bloga na głównej stronie Bloxa czy na głównej Gazecie trwa krótko. Blog znika, znikają wejścia, zostaje kilku nowych czytelników, których bez tego by nie było, ale do popularności jeszcze daleko. To samo Syndykat. Prawdę powiedziawszy w tej chwili nie widzę żadnych wymiernych korzyści z bycia w Syndykacie. Wręcz przeciwnie, większość nosem kręci na takiego syndykatowego delikwenta choć żadnych podstaw ku temu nie ma (vide dyskusja tutaj: undomiel.blox.pl/2007/05/Co-mam-zrobic-z-tym-Syndykatem.html )

Z drugiej strony na pewno są blogi, które przeczą wszystkiemu temu, co napisałem wyżej :) No, ale to też potwierdza, że nie ma reguł. A raczej, że są, ale tak naprawdę wszystko zależy od szczęścia.

Pisząc o sztuczkach mam na myśli żerowanie na psychologicznych mechanizmach pisania blogów :) a także wszystkie ciemne sposoby, które można poznać blogując przez jakiś czas i obserwując nieme zasady rządzące blogowaniem. Jest tego cała masa i niekoniecznie potrzeba choćby krzty wiedzy, żeby z nich skorzystać. Ot choćby napchanie kodu obrazka w zakładce keywordsami typu "doda nago" itp. A tak BTW to znalazłem tę notkę o której pisałem wyżej. Tak ją przejrzałem wzrokiem i właściwie nic rewolucyjnego tam nie ma, poza tym jest mocno zdezaktualizowana, bo ma ponad dwa lata (aczkolwiek wykazuję się w niej drobnym jasnowidzeniem, przewidując poniekąd powstanie Syndykatu ;) ) i wypadałoby dopisać jeszcze kilka sposobów, które pojawiły się dzięki rozwojowi możliwości napychania blogów przeróżnymi widgetami itp., o których zresztą pisujesz na swoim blogu.

quentin.blox.pl/2005/05/NABIJANIE-CZYTELNICTWA.html

A tak na koniec i zupełnie prywatnie dodam, że nadal wg mnie najskuteczniejszym sposobem na wzrost popularności i czytelnictwa jest dołączenie do możliwie jak największej liczby TWA, KWA czy jak to tam zwał. Wtedy nawet pisanie o tym, że mój piesek ma katar powoduje napływ zmartwionych losem pieska towarzyszy z TWA :)
-
rdkg
2007/06/09 14:08:06
Ja wyznaję jedną prostą zasadę, której nauczyłem się od pisarza SF Jacka Dukaja, który powiedział, że pisze takie książki jakie sam by chciał czytać. Tak więc potrafiłbym pisać co dziś jadłem i jaki humor miałem, ale takie blogi mnie nie interesują, nudzą więc po co o tym pisać? Dlatego pisze przede wszystkim dla siebie, aby zebrać własne myśli i zainteresowania, a jeśli ktoś to czyta i mu się podoba na tyle aby tam wracać to się z tego bardzo cieszę, ale nie jest to najważniejsza motywacja. I mam wrażenie, że jak będzie się z sercem i pasją pisało dla siebie, plus od czasu do czasu zajrzy na podobne tematycznie blogi i tam coś skomentuje, to mniejsza lub większa "popularność" przyjdzie, ale trzeba zaczynać zawsze od własnej pasji i charyzmy.

@quentin
Blogowanie ma wiele oblicz, jak dobrze wiesz, a jednym z nich jest blogowanie w kręgu wzajemnie odwiedzających sie znajomych blogerów. Gdy pisze się o swoim życiu codziennym, a nie ma w tym nic złego, to krąg przyjaciół blogerów jest czymś naturalnym i ja bym ich nie napiętnowywał, ze chodzą sobie po swoich blogach i piszą komcie tylko ;)
-
froasia
2007/06/09 14:44:54
Co to jest TWA?
-
quentiin
2007/06/09 15:18:00
rdkg -> Ależ ja nie piętnuję TWA, zauważam tylko, że to najlepszy sposób na jakiś tam wymierny sukces :) Przy czym dla każdego "sukces" oznacza co innego, więc łatwo się ze mną nie zgodzić, ba, prosto obalić moje teorie korzystając choćby z bloga, do którego linka tu wrzuciłem (undomiel.blox.pl) tam TWA jest silne (choć samo się oburza na nazywanie go TWA i odsyła do słowników ;) ), komentarzy pod każdą notką multum a mimo to sam blog w topie wisi zaledwie w trzeciej setce.

Niuansów blogowania jest wiele, a to, które ja uważam za najważniejsze wcale nie musi być prawdą :) To tylko i wyłącznie moje zdanie na ten temat.

froasia -> Towarzystwo Wzajemnej Adoracji ;)
-
froasia
2007/06/09 19:37:21
@quentiin: Buehehe ;) Czasami oczekując technicznych określeń na takich blogach jak "eksperymenty informatyczne" człowiek może się nieźle zdziwić.
Dzięki!
-
2007/06/09 19:45:04
quentiin
A pomyslałeś może, że niektórzy nie prowadzą bloga by zdobywać jakieś miejsca w setce? Ze piszą dla siebie i swoich znajomych, których nazywasz zgrabnie TWA?
Czy może liczba tej samej grupy komentujących TWA spowoduje pięcie się bloga wzwyż i zagrożenie spadkiem w dół coponiktórym? Nie.
To co was interesuje ilość komentarzy pod notką?

"komentarzy pod każdą notką multum a mimo to sam blog w topie wisi zaledwie w trzeciej setce"

Wiesz. To cytat tygodnia moim zdaniem. Zauważ, że setka jest JEDNA a blogów 130 tysięcy, więc nie może każdy być w pierwszej setce ale każdy może mieć komentarze, niektórzy więcej,
niektórzy mniej. To zależy czy są otwarci do ludzi a nie czy mądrze piszą.
-
2007/06/09 19:53:50
Suplement!

"A tak na koniec i zupełnie prywatnie dodam, że nadal wg mnie najskuteczniejszym sposobem na wzrost popularności i czytelnictwa jest dołączenie do możliwie jak największej liczby TWA, KWA czy jak to tam zwał. Wtedy nawet pisanie o tym, że mój piesek ma katar powoduje napływ zmartwionych losem pieska towarzyszy z TWA :)"

Z tym się zgadzam!

Wcześniej nie doczytałam, myślałam o sobie bo jestem w TWA ale na palcach obu rąk policzę towarzyszy. A to co piszesz to tak, zakładki pisane 1pkt ciągnące się z góry do dołu, nabijanie wzajemne plus tak: ech i och i ach to skutkuje, jak komuś zależy.
Sorry za powyższe zasugerowałam się komentarzami bo nawet dobiegaliśmy jak w Kanionie chyba do setki. To co wyżej napisałam to prawda, gdyby każdy miał parcie na setkę, byśmy zakorkowali bloxa lub pozabijali się. Jest mnóstwo ludzi, którzy się tu po prostu świetnie bawią mając resztę w nosie. Bawią w sensie eksperymenty, testy, szablony lub odpoczynek pisząc po ch...m życiu.

Pzdr
-
quentiin
2007/06/09 20:45:03
@froasia:
No to specjalnie dla Ciebie:
Tworzenie Wielopoziomowych Aplikacji
Tablica Wskaźników Asertwności
Triangulacja Widgetów Antyspyware'owych
....
;)))))

@cito:
"A pomyslałeś może, że niektórzy nie prowadzą bloga by zdobywać jakieś miejsca w setce?"

Oczywiście, ale ten konkretny przypadek nie był poruszony przez autora pytania na forum :) Ja podaję tylko suche fakty dotyczące sposobów zmiany statusu "piszę świetne notki a nikt mnie nie czyta, nikt nie komentuje, buu dlaczego?" oparte na sporym, jak sądze, doświadczeniu w pisaniu bloga.

Pisanie bloga dla przyjemności i dla siebie to inna para kaloszy. Ktoś prowadzący w ten sposób bloga nigdy by nie rozpoczął takiego wątku na forum, prawda?

Bycie w TWA to nic złego, co więcej uważam, że każdy w jakimś TWA jest. Jedno TWA liczy trzy osoby, a drugie trzydzieści, ale jedno i drugie to nadal TWA. Sam jestem w niejednym. Piszę tylko, że, jeśli się chce uzyskać jakiś wymierny skutek (a jak inaczej mierzyć popularność bloga jak nie przez komentarze czy odwiedziny w statystykach?) prowadzenia bloga to lepiej być w TWA jolindy niż w TWA moim. Szczególnie, że ja jestem niewdzięczny, bo rzadko odwdzięczam się komentarzem. Nie ze złośliwości a tylko dlatego, że nie pociąga mnie czytanie innych blogów. Lubię prowadzić bloga, to wszystko.

Żeby poprzeć jakimś przykładem efekt działania TWA, zajrzyjmy na chwilę do wspomnianej wyżej jolindy:
bloguspospolitus.blox.pl/2007/05/badanie-internetu.html#ListaKomentarzy
Skomentowałem ja, skomentował ols. Z grubsza napisaliśmy to samo. Komu odpisała? :)

No i na koniec dodam, że mimo świadomości mechanizmów działania, które tutaj poopisywałem, nie znaczy, że z nich korzystam. Właściwie wręcz przeciwnie. Choć ja akurat to chyba jakiś mutant, bo patrząc na moje udzielanie się na innych blogach i na płodność moich blogów wychodzi na to, że piszę swoje blogi dla siebie i dla swojej przyjemności. Tylko dlaczego wobec tego tak lubię parę "komcików" i ciut pokaźniejsze statystyki? :) Nie mówiąc już o tym, że sam nie wiem, dlaczego nie korzystam z metod, których mam świadomość, mimo że wiem, że pewnie dodałyby moim blogom coś, co też lubię ;) "Rachmistrz spisowy chciał mnie raz przeanalizować..." ;))

No i absolutnie nie masz za co "sorry" :) Ja się nie gniewam.
-
quentiin
2007/06/09 20:51:34
A i jeszcze dodam w kwestii mojego stosunku do innych niż moje blogi, że o wiele bardziej trafiają w moje gusta blogi tematyczne. Właściwie to tylko takie. I nie muszą być pisane na jeden temat, mogą podejmować różne, bylem się coś z nich konkretnego dowiedział. Blogi typu "owca w wielkim mieście" są nie dla mnie.

Dlatego uważam, że słusznie robi blox.pl skupiając się na blogach tematycznych i w nich widząc przyszłość. Tak samo też, wracając do tematu zapoczątkowanego na forum, myślę, że tylko takie blogi mają przyszłość. Wszystkie inne bez TWA sobie nie poradzą. O ile oczywiście nie są pisane dla siebie, bo to jak już pisałem wyżej, zupełnie inna para kaloszy. Taka, która nie wymaga analizy, bo blog dla siebie to blog dla siebie i to czy ktoś go czyta czy nie, nie ma żadnego znaczenia dla autora.
-
2007/06/09 21:15:40
Zacznę od -
*komu odpisała jolinda - odpisała olsowi bo wiedziała, że od niego może spodziewać się nawiązania dialogu. Sam mówisz, że jesteś raczej typem samotnika gustującym w swoim blogu, zaniedbujący innych. To wcale nie przekreśla liczby odwiedzających, ba znam taki ekstremalny przypadek gdzie jak gęsi mimo, braku rewizyt.
Dlaczego te dialogi w TWA -
*ano spora grupa blogowiczów w tym i ja również, to byli lub obecni nadal czynni forumowicze. Tam nie pisze się do siebie a nawiązuje dialog, oczekuje odpowiedzi, swoje zdania tak formułuje by zachcęcić innych do rozmowy. Zauważam na swoim blogu tę prawidłowość, że gdy byłam jeszcze czynną forumowiczką, miałam 1,2,3 komentarze i... nawet o zgrozo nie odpisywałam komentującym. Kompletnie się nad tym nie zastanawiałam. Gdy mój wirtulany świat zamknął się w czterech ścianach bloga (specjalnie dla Ciebie pojechałam owcą w wielkim mieście, bo lubię tak pieścić się słowem) komentarze jakby wzrosły u moja gotowość odpowiedzi komentującym też. Jako pierwsza z martwych dusz miałam po olsie Ostatnie Komentarze, ze zmniejszoną czcionką a zwiększoną ich liczbą by... robiły mi za prywatne forum.
*masz rację, że tematyczne łatwiej dostrzec, wiadomo czego się tam spodziewać ale do licha będę nadal stać przy tym, że pierwotny zamysł bloxa był i jak widać na winiecie nadal jest "Tu się dobrze pisze. Pisz swój pamiętnik" A to Panie Q. nie tylko przywilej specjalistów ale i gospodyń domowych.
*człowiek zadający pytanie od "buuu piszę świetne notki nikt mi nie komentuje" ma po prostu świetne poczucie humoru. Uważam, że nie warto rozdzielać włosa na czworo bo nie ma aż tyle miejsca na podium.

Pozdrawiam niezwykle gorąco i serdecznie jak zawsze na gazeta.pl

:)
-
2007/06/09 21:50:30
A puentując już tę dyskusję odpowiem na zacytowany przez eskeya tekst kiciora - to zależy w jakim celu zakłada bloga. Ma do wyboru jak sam napisał wiele form wyrazu, ale... No właśnie ale, skoro na wstępie poszukuje najlepszego środka wyrazu, najlepszego narzędzia, najleprzej dziedziny to zaczyna się to robić sztucznym produktem. Ciekawe czy długo tak wytrzymie ciągnąć jeden poziom, narzucony przez bloxową koniunkturę.
"Czy mieszanka stylów jest dla bloga błogosławieństwem czy przekleństwem?"
Z mieszanki stylów może sam wyłuskać swoją jakąś na której się zna, lubi, jest mu bliska ale przecież to chyba on wie najlepiej, no chyba, że potrafi " powiedzcie o czym a pociągnę ten wózek"
Powodzenia.
-
quentiin
2007/06/09 21:53:20
Jolinda z tego, co wiem nie jest wróżką ani jasnowidzem, skąd mogła wiedzieć, że ja taka wiśnia jestem? :) Uważam, że w doskonałym świecie bez TWA odpisałaby również i mnie, szczególnie, że mój komentarz uważam za fajniejszy :D Ale pokomentowałbym jeszcze parę notek to i mnie by zaczęła odpisywać. Dialogo z olsem nie nawiązała, ale mimo to, gdy znowu coś skomentuje to Mu odpowie :)

Ja jestem ośmioletnie dziecko Usenetu. Blogi prowadzę, bo lubię, ale mój świat nadal jest na Usenecie, a konkretnie na jednej, dawno założonej grupie dyskusyjnej, która trwa do dzisiaj i ma się dobrze (no, akurat dzisiaj nie ;) ). Blogi, a już na pewno fora nigdy nie będą dla mnie tak fajne jak owa grupa. Może dlatego się nie udzielam za dużo, bo od tego mam swoje miejsce.

Oczywiście, blogi są również dla gospodyń domowych, ale jak mnie owa gospodyni domowa zapyta co zrobić, żeby ją ludzie czytali, to jej powiem "przestań prowadzić bloga gospodyni domowej". No chyba, że to blog z przepisami to wtedy napiszę, żeby dawała przepisy do smacznych potraw ;)

Pozdrawiam równie gorąco i serdecznie :)

BTW takiego pozdrawiania w komentarzach też nie lubię ;) Nie dlatego, że jestem cham, ale dlatego że takie "pozdrawiam" jest dla mnie równoznaczne z "no to papa, ja spadam", a przecież kto wie jak długo jeszcze potrwa wymiana komentarzy :) "Pozdrawiam" wg mnie jest dobre na koniec maila a nie komentarza pod notką.
-
2007/06/09 21:55:33
@cito:
"A puentując już tę dyskusję odpowiem na zacytowany przez eskeya tekst kiciora - to zależy w jakim celu zakłada bloga."

To w zasadzie od początku nie ulega wątpliwości. Jesli dla siebie chce pisać to po co pyta? jeśli nie dla siebie, to niech skorzysta z moich hintów :)
-
sgk
2007/06/10 00:22:49
Dyskusja przeszła moje najśmielsze oczekiwania, ale nie jestem w stanie teraz się do niej odnieść. Przeczytam dokładnie i odpowiem jutro, najpóźniej w poniedziałek.
Bo blogowanie blogowaniem, ale nie ma jak Rodzinny Weekend ;)
-
2007/06/10 01:01:25
No to ja dodam jeszcze tylko, żeby było całkiem miło i sympatycznie jak to zwykle bywa na portalu gazeta.pl, że pozdrawiam serdecznie i gorąco naszego miłego gospodarza :)

ps. Q. Dlatego tak gorąco pozdrawiam czuj przerysowanie ;)
Dla mnie pzdr wystarczą.
-
quentiin
2007/06/10 08:25:11
Miałem jeszcze pytać, dlaczego wczoraj po wysłaniu pinga na url dostałem zwrot "acces denied", ale przed zapytaniem wysłałem jeszcze raz i tym razem doszedł.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie, gorąco i wysyłam całuski, cukiereczki, ciasteczka i speca od diabetyków! ;P
-
2007/06/10 12:39:18
I rapacholin, i reanigast w pakiecie :)
-
ols
2007/06/10 14:25:21
quentiin > tak się składa, że jolinda jest raczej dobrze wychowaną osobą i nie obrzuca nieznajomych osób inwektywani typu "ty glizdo". Jako, że mam ten zaszczyt znać ją z tzw. reala i spotykam ją niemal codziennie widać nie ma oporów przed tego typu komunikacją ;-)
Do TWA z definicji nie należę, muszę zachowywać profesjonalny dystans ;-))
-
jolinda
2007/06/10 18:32:27
o ja pitolę :)
ludzie...!
to prawie tak porywające, jak dyskusja czy pomidorowa jest lepsza z ryżem, czy też może z makaronem...
(oczywiście, że z ryżem ;)

i rzeczywiście, Olsowi odpowiedziałam, bo akurat tamtego dnia mieliśmy jakąś-tam wymianę zdań.
no i znam go osobiście.

nom.
nic o mnie beze mnie ;)

nieustająco-pozdrawiająca ;)
jl
-
quentiin
2007/06/10 18:33:37
ols -> Czyżbyś sugerował, że w dorym tonie są jedynie dwa rodzaje komentarza:
- brak komentarza,
- komentarz, nazwijmy to, spoufalony
? ;))

Jasna sprawa, ja do znajomych z reala to nawet dużo bardziej pieszczotliwie się zwracam :) ale nie znaczy to, że do nieznajomych znikąd słowem się nie odezwę :)

Poza tym, Ty należysz do osobnej grupy: nie należysz do żadnego TWA (mrugnięcie a'la piwo bezalkoholowe), ale każdy Cię chce mieć w swoim :D
-
quentiin
2007/06/10 18:34:10
Przebóg! Znalazła! :D
-
2007/06/10 19:06:44
Ale Q. jest na to rada, jedziemy do Wawy na spotkanie, zażywamy z Włodarzami reala i już mamy komcie od olsa i nie tylko :)
-
2007/06/10 19:08:41
Ja myślę, że reanigast nie pomoże, eskey się nie otrząśnie po tym jakże ciekawym zalewie komentarzy i komentujących.
Oczywiście na koniec pozdrawiam serdecznie i gorąco, jak zwykle zresztą :)
-
jolinda
2007/06/10 20:12:30
Cito --> no ja myślę, że przyjedziecie? :) się obwąchamy, to i z komciami lepiej będzie ;)))))
-
quentiin
2007/06/10 20:25:43
Taaa, a potem dostanę rachunek: "3 komcie pod notką tą, 2 komcie pod notką tamtą... w sumie 37 komciów. W zamian otrzymałem jeden komć w dodatku wpisany przez pomyłkę". Pass ;))

Parafrazując Potemów: komentarze to fajna rzecz, ale ta Warszawa cholernie daleko.

Omatko! Zapomniałbym pozdrowić! Pozdrawiam prosto z fabryki cukierków! :D
-
2007/06/10 20:45:09
Jak prosiłam taishę, że chcę 15 komentarzy ( skrypt Szymona Ostatnie komentarze) to biedna powiedziała " masz jeden na więcej nie mam teraz czasu"

J. już wstępnie (nadal odczuwam wewnętrzne wahanie by się nie zbłaźnić) się zadeklarowałam na część oficjalną tylko, bo ja raczej z tych co powąchają i pod stołem leżą :)

A jednak kicior mnie zaskoczył, przed chwilą obczaiłam ma bloga Polacy w Angli, kategorie jak trza, tematyczny, rzeka, co ja mówię ciągły napływ morza informacji, niekończący się temat. Byłby respect tylko coś mimo zapewnień mało ciekawie tam pisze.
-
2007/06/10 20:46:08
No w mordę, też nie pozdrowiłam:

Gorąco i seredecznie jak zawsze na portalu gazeta.pl :)
-
quentiin
2007/06/10 20:53:54
No ja też wpadłem do kiciora jakiś dzień, dwa dni temu. Nie dla mnie blog, dwa zdania przeczytałem i "przez słuchawkę telefonu z drugiego końca świata powiedziałem papa mojemu psu" :)

Nie jest to wbrew pozorom krytyczna opinia, bo nie mam podstaw do takiej po przeczytaniu dwóch zdań i skipnięciu reszty, ale mnie to nie zainteresowało ani ani.

No więc pytam, pozdrowicie? POZDROWIMY!! ;P
-
jolinda
2007/06/10 20:54:20
Quen --> nie pitol, tutaj wrony jeszcze nie zawracają ;)

Cito --> ah so, czyli piszesz się na wino w szkle, a wódzię z gwinta sobie odpuszczasz? ;)

Causy od jolindy, co ma miękkie usy ;)
JL
-
2007/06/10 23:06:09
J. wybieram odpowiedź C jak chmiel :) Piwo.
Q. nie marudź, on ma za to fajną kolorystykę bloga a Ty? Nawet nie wiesz ilu potencjalnych czytaczy odstraszasz swymi kolorkami na blogu :) np mnie.
Serdecznie i gorąco pozdrawiam, ponieważ sedeczne i gorące pozdrowienia jak nic innego na świecie zbliżają ku się ludzi szczególnie z gazeta.pl :)
-
quentiin
2007/06/11 00:06:40
Kolorystyka mojego bloga jest tylko dla twardzieli :) Poza tym za dużo nagłówków natrzaskałem, żeby zmieniać szablon, bo by trza się raczej ich pozbyć ;) Tak więc: no to trudno :)

Poza tym nie słyszałaś? Nie ocenia sięksiążki po okładce ;)

Pzdr mdląco :)
-
ucholife
2007/06/11 01:13:56
Pomidorowa jest lepsza z makaronem.
-
2007/06/11 10:47:40
Jeden lubi ryż drugi szare mydło ucho - ja ryż.
Jasne Q. że się nie ocenia po wyglądzie, ale okładka to jak opakowanie jak widzisz szarawy zeszycik z napisem Tesco to hmm a jak kredowy papier z tłoczonymi nagłówkami to yeah!
Mnie gały bolą i tego nie przeskoczę nawet zaznaczając na biało.
A tak apropos, byłam wczoraj na jakimś blogu instruującym "Jak popełnić samobójstwo" No zabij mnie, jakby ta sama kolorystyka ale inszawa treść :)

A gdzie to nasz przemiły gospodarz leży i nie może się podnieść, no gdzie? :)

Pozdrawiam z lekką dozą niepewności czy wartało zabijać nam gospodarza :)

-
sgk
2007/06/11 11:48:47
OMG!
Niespotykana tutaj ilość komentarzy uderzyła gospodarza mocno niczym bolid Kubicy ochronne barierki. Robert już się otrząsnął i ze szpitala wychodzi, ja ledwo ruszyłem ręką, żeby napisać że cieszy mnie, że tak dobrze się moim gościom tu rozmawiało.
Jak dojdę do siebie do odpiszę w bardziej przytomny sposób :)
-
quentiin
2007/06/11 12:15:54
Patrzcie, nie pozdrowił!!

Ozdrawiam :D
-
2007/06/11 12:20:11
Dochodzi do siebie, daj mu szansę :)
Pozdrawiam JA i miłego dzionka życzę wszem i pospołu :)
-
sgk
2007/06/11 23:59:53
cito - dobrze przypuszczałaś - długom dochodził do siebie...

Zasadniczo zgadzam się z większością obserwacji Quentina, choć kilka zagadnień widzę nieco odmiennie. Podstawowe z nich to takie, że dla mnie pojęcie TWA/KWA ma wydźwięk pejoratywny, dla odróżnienia od stałej grupy czytelników, która stanowi o sensowności bloga. Komentarze TWA zazwyczaj nie wnoszą nic do omawianych tematów, są czymś w rodzaju "klakierstwa" i dawania znaku przez komentujących o swojej obecności - "komętkowania". Czasem jednak trudno jednoznacznie orzec gdzie jest granica między wartościową dyskusją a wzajemną, pustą adoracją.

Jeśli chodzi o metody zwiększania popularności (a bardziej statystycznego ruchu na blogu) też mam kilka obserwacji i podzielę się nimi w oddzielnym wpisie.
Natomiast cały czas uważam że działania promocyjne nie są gwarancją wartości bloga - o tę trzeba dbać ciężką pracą. Ukierunkowanie tematyczno-stylistyczne jest także dobrym ruchem ku zwiększeniu jakości - skakanie po tematach/stylach jest na dłuższą metę męczące dla czytelników i samego autora.

jolindo - dzięki za wizytę, której tutaj nie spodziewałem się tak, jak froasia nietechnicznych skrótów ;)
BTW: froasiu - czy na tym blogu przesyt jest technicznych sformułowań? Są tu jakieś ludzkie elementy?

Ta dyskusja przywiodła mi taką myśl, że być może jest potrzeba umieszczania tutaj sporadycznych wpisów o charakterze mniej technicznym, takich zachęcających do dyskusji?


Pozdrawiam Oczywista Wszystkich Spragnionych Pozdrowień!

PS.
Pomidorowa nieważne czy z makaronem czy z ryżem - ważne żeby z przecieranych pomidorów a nie z koncentratu ;)
-
martuuha
2007/06/12 10:45:36
"cześc, fajny blogasek. wpadnij do mnie. zostaw komcia a oddam Ci w trójnasób pozdrowionka"
:D

no dobra, przyznam się - nie umiem :D Nie powinnam napisać " z trójnasób" :D
jako przykład pod te typowe działania promocyjne.
Ale zauwazcie - rzadko to TWA działa na podobnych zasadach, tylko jakby..nieco bardziej subtelnie? ;)

btw - swietna dyskusja.

Pozdrawiam bardzo serdecznie :D:D:D:D

ps.
z ryżem!!!!
-
2007/06/12 11:51:03
Kupuję od Ciebie eskey "Pozdrawiam Oczywista Wszystkich Spragnionych Pozdrowień! "
:)
Cudownie to ująłeś.

I biorę do serca, że "skakanie po tematach/stylach jest na dłuższą metę męczące dla czytelników i samego autora"

Rzeczywiście, jakby zmęczonam dziś łokrutnie ;))))))

ps. A na tego typu "zmęczenie" polecam kwaśną, ogórkową.
Z ryżem.
Właśnie dochodzi :)
-
martuuha
2007/06/12 14:55:47
można z tego nowy skrót zrobić Citek - POWSP zamiast prostego pzdr :D
bedzie do kolekcji obok TWA!
POWSP :D
-
jolinda
2007/06/12 16:00:04
Jak to ogórkowa z RYŻEM?!?!?!
dżizasie, nic już nie jest pewne w tych czasach... ;)

całusy for all.
jl
-
martuuha
2007/06/12 17:41:43
Jolla - a pozdrowienia gdzie???
ogórkowa z ryżem i dla mnie niemałym zaskoczeniem. Ale w sumie - studentka jestem, to co się dziwie? ;)
POWSP :D
-
quentiin
2007/06/12 18:02:03
Apropos pozdrowieniowych skrótów:
Pozdrawiam I Zdrowia Dobrego Amżyczę
;))

Pomidorowa z makaronem.

Co dziwnego w ogórkowej z ryżem? Normalniejsze to niż rosół z ryżem - a znam kogoś, kto tak jada.

PIZ.... ;))))
-
2007/06/13 00:28:28
Dla mnie rosół z ziemniakami jest jak kwiatek do kożucha lub śledź z ziemniakami na ciepło.
Długie bleeeeeeeeeeeee
Bez "nadużycia" na samą myśl mam odruch wymiotny.
A ogórkowa nie ma iście samego ryża, ma marcheweczkę, ziemniaczki, roślinki wszelakiego rodzaja do tego na koniec starte ogórki i ciut wody spod a na - śmietankę.

Lecimy skrótami tak? Troszkę przekłamię ale czego się nie robi dla TWA :)))

Mentalnie przed zjazdem pozdrawiam nad wyraz serdecznie i gorąco, cieszę się z zaproszenia i oznajmiam, że Dziękuję Uprzejmie Przyjadę Autobusem



:)
-
quentiin
2007/06/13 02:00:27
Podanie Pani Przyjęto Pozytywnie Proszę Przyjechać Pociągiem.

Staaare :)

Ogórkową jadam w dwóch postaciach: z ryżem albo z ziemniakami, nigdy razem :) Rosół z ziemniakami lubię, ale nie jadam.
-
mangold
2007/06/13 17:28:32
Dlaczego pisze bloga ?? Dlatego kantor.blox.pl/2007/04/Katharsis.html#ListaKomentarzy

Dzieki temu wracam luźny do domu i nie wkurzam się na wszystko dookoła...inaczej bym zwariował bo ludzie sądziwni :P
-
mangold
2007/06/13 17:33:33
a może to ja jestem dziwny ?? :P
-
ucholife
2007/06/14 10:45:43
Jasne, że ogórkowa tylko z ziemniakami.
-
2007/06/15 16:32:15
Prawdaż:) Największą wartością blogowania jest dla mnei mozliwość prowadzenia dialogu. "Problem" jest tylko jeden. Każdy blogger gromadzi wokół siebie grupę ludzi o podobnych poglądach. Ewenementem są osoby spoza pewnego kręgu myślowego. Można więc wpaść w pułapkę potakiwania. A to nie służy dialogowi;). Choć, nie oszukujmy się, poklepywanie po pleckach bywa miłe;)

Ostatnio stwierdziłam, że bardziej podobają mi się blogi niszowe. Te w których słowa składaja się z weeeeelu sylab;))), gdzie można się czegoś dowiedzieć, skonfrontować swoją wiedzę z wiedzą autora bloga i przy okazji sporo nauczyć, przy braku poczucia niższości. Czytanie o Tokio Hotel jakoś mnie nie podnieca, ale inteligentnie konstruowane Klechdy - już tak:)
bloxowe porady

RSS


dodaj do netvibes

Add to Google


pobierz Spiceworks - darmowe oprogramowanie do zarządzania infrastrukturą IT