eksperymenty z internetem, blogami, bloxem, javascriptem, firefoxem czy różnymi użytecznymi programami czy narzędziami, tak okołoinformatycznie tudzież okołokomputerowo...
Blog > Komentarze do wpisu

czy RSS ma jakieś wady?

rss, aktywne zakładki, live bookmarks, feedburner
Jakiś czas temu zacząłem tutaj opisywać na różne sposoby ideę i możliwości RSS i po krótkiej przerwie powracam do tematu. Ale tym razem spróbuję spojrzeć na niego z trochę innej strony.

Nie podlega chyba dyskusji, że wykorzystywanie RSS niesie ze sobą mnóstwo zalet: centralizacja źródeł w jednym miejscu (czytniku), bieżąca dostępność, auto aktualizacja, oszczędność czasu, itp. Nie myślę tu o RSS jako konkretnej technologii/specyfikacji lecz raczej o medium usprawniającym korzystanie z treści dostępnych w internecie. Czy tak pojmowane może mieć wady?
Pierwsza która mi przychodzi na myśl, to przesubskrybowanie. Zjawisko, które każdy użytkownik albo ma już za sobą albo dopiero nadejdzie czas, kiedy sobie to uświadomi. Oznacza ono śledzenie bardzo dużej ilości źródeł informacji, których bez technologii RSS nie dałoby się monitorować w tej samej jednostce czasu (o ile w ogóle).
Wygodna możliwość stopniowego dodawania kanałów w jedno miejsce kusi do subskrybowania dużej ilości treści. W ten sposób z potencjalnej oszczędności czasu, którą oferuje RSS, wpada się w pułapkę poświęcania tego czasu na pochłanianie informacji, na które w klasyczny (przeglądarkowy) sposób użytkownik by sobie nie pozwolił.
Sposobem na neutralizowanie tego zjawiska jest chyba tylko własna świadomość i dość trudna umiejętność oddzielania treści istotnych od nadmiarowych. Pewną technologiczną sugestią może być stosowanie serwisów agregujących i filtrujących źródła informacji pod kątem rzeczywiście istotnej zawartości, jak choćby blastfeed.com czy yahoo pipes.

Drugą wadą jest mała przystępność dla niezaawansowanych użytkowników internetu. Mam tu na myśli fakt, że do wykorzystywania RSS potrzebne jest świadome działanie internauty. Nie jest to takie naturalne jak otworzenie dowolnej przeglądarki (najczęściej tej domyślnie dostępnej na pulpicie...) i całkiem naturalne surfowanie poprzez podążanie za linkami na stronach. O możliwościach RSS trzeba wiedzieć, a nawet wytworzyć w sobie potrzebę ich wykorzystywania. Stanowi to pewną barierę dla masowego upowszechnienia się tego medium.
Sposobem na niwelowanie tej wady jest coraz większa dostępność narzędzi służących do korzystania z RSS, coraz łatwiejszych w obsłudze. Przykładem choćby aktywne zakładki (ang. live bookmarks), dostępne "na wyciągnięcie ręki" dla każdego w wielu przeglądarkach. Oprócz tego myślę, że warto prowadzić działania uświadamiające użytkowników. Przydałyby się na tym polu aktywniejsze wysiłki ze strony portali czy nauczycieli informatyki.
Ja się trochę staram przybliżyć ludziom zalety RSS, ale wydaje mi się, że odbierany jestem jak zbytnio technicznie zafascynowany - myślą, że to za trudne. Ale jeśli ktoś spróbuje, to jest zadowolony...

Trzecią wadą może być aspekt różnego poziomu zawartości treści w kanałach RSS. Oprócz publikowania pełnych informacji, dość częstym zjawiskiem jest umieszczanie w źródłach fragmentów tekstów, zajawek, informacji nie zawierających grafiki i multimediów (jak choćby kanały RSS blogów na blox.pl) czy w skrajnych przypadkach samych tytułów. Tak spreparowane źródła oznaczają i tak potrzebę bezpośredniego odwiedzenia właściwej strony aby otrzymać pełny przekaz. W ten sposób zaleta dotycząca oszczędności czasu zostaje zniwelowana, a RSS sprowadzony jedynie do powiadamiania o nowej zawartości.
W tym aspekcie trudno mówić o metodach walki, bo ilość dostarczanych informacji zależy też od interesów jej publikatora. Jeśli utrzymuje on swoją działalność z reklam lub po prostu chce przyciągać czytelników wprost na swoją stronę/blog, to zależy mu na bezpośrednich odwiedzinach. RSS ma być w takim przypadku jedynie formą zachęty. Dopóki nie powstanie technologia dostarczania reklam w kanałach RSS, to nie każdy ma interes w publikowaniu pełnych treści (a zakup FeedBurnera przez Google zwiastuje, że powstanie to dość szybko).
Ta kwestia poruszana była w internecie wielokrotnie i nie doczekała się jednoznacznego traktowania. Przykładem mogą być choćby te linki:
  • Devlounge: For the Love ot the Web, Please Use Full Content Feeds
  • Riddle Offtopic: Skracanie RSS - czego się boisz?
  • Polski Blogger: Ile treści w RSS?

Czwarta wada jest w zasadzie związana z poprzednią i dotyczy nie odbiorcy ale dostarczyciela RSS. Jest nią trudność w śledzeniu stopnia wykorzystania treści dostarczanych przez RSS. Mam tu na myśli bardzo częsty brak klasycznych statystyk dotyczących pobieranych wiadomości. Dotyczy to także blogów (w tym na blox.pl), gdzie osoba pisząca nie ma pojęcia o tym, czy i ile osób śledzi jego pracę.
Tu z pomocą przychodzą również różne zewnętrzne serwisy a wśród nich najpopularniejszy jest FeedBurner. Pozwala on na stworzenie na bazie standardowego kanału bez statystyk oddzielnego kanału, który pokazuje ilość subskrybujących go czytelników oraz ich podstawowe charakterystyki (np. czytnik, zmienność w czasie, itp). Wielu zaawansowanych blogerów doceniło już w tym względzie zalety FeedBurnera. Tych, którzy jeszcze nie znają zachęcam do zapoznania się z nimi. Planuję też napisać tutaj kilka podstawowych zagadnień na ten temat.

Nie wiem, czy wyczerpałem temat.
Nie wiem też, czy to jest właściwe spojrzenie na medium, które dla świadomych jego możliwości użytkowników jest niezastąpionym narzędziem. Bo zalet ma niewątpliwie więcej niż potencjalnych wad.


del.icio.us icon , , , ,
technorati icon , ,
sobota, 07 lipca 2007, sgk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
zrób sobie własny kanał RSS z dowolnej strony z experymenty informatyczne
We wpisie o wadach RSS dyskusyjną kwestią była ilość treści dostarczanej w kanale RSS. Część użytkowników to zwolennicy zdawkowych informacji, które mają tylko zainteresować lub nie do dalszej lektury. Inni lubią widzieć całość w czytniku, aby ... »
Wysłany 2007/07/13 00:41:35
Komentarze
Gość: wallace, *.zax.pl
2007/07/07 04:19:37
Spodziewałem się raczej opisu takich wad , zmylił mnie tytuł wpisu ;)

Wada nr 1. Hmm, no tu, to już wadliwy jest człowiek niepotrafiący przyswajać więcej informacji w jednostce czasu ;)

Wada nr 2. Ale czy to na pewno wada RSS? Trzy lata temu zrobiłem klik na linku i moim oczom ukazała się zawartość pewnego kanału. Tak rozpocząłem swoją przygodę z kanałami informacyjnymi. To było proste jak otworzenie przeglądarki, dosłownie. Przecież to nie wada RSS, że korporacja z Redmond tyle czasu głucha była na nowe technologie w świecie internetu.

Wada nr 3. W zasadzie RSS powstał po to, by tylko informować o nowościach na stronie, właśnie tematem i ewentualnie krótkim wstępem. Grafiki i inne atrakcje zostały w niego wciśnięte na siłę (dlatego powstał Atom przygotowany na serwowanie na raz streszczenia i całego tekstu wraz z multimediami, dając możliwość wyboru czytelnikowi ile treści chce czytać). Mimo wszystko, to że np. blox wycina grafiki itd. to nie jest winą RSS. A powody takiej sytuacji? W przypadku bloxa bardziej bym celował w przepustowość ich łącz, multimedia w końcu ważą trochę ;)
Nie zgodzę się także ze zniwelowaną zaletą oszczędności czasu. Pomyśl, gdyby trzeba było chodzić "ręcznie" po tych wszystkich subskrybowanych stronach, sprawdzać czy jest coś nowego. Wieki. A tak dostając nawet skrót, jesteś na bieżąco informowany i wiesz, czy warto zajrzeć czy nie. Po za tym mając pełną treść, czytasz ją w całości, zaciekawiła, więc by podzielić się opinią, uwagą i tak trzeba wejść.
W każdym razie nie wiem czy traktować te bolączki jako wady, taka już jest specyfika feedów.

Wada nr 4. Czy to także na pewno wada RSS? Praktycznie ruch w kanałach informacyjnych można śledzić tak samo jak na WWW. Kwestia implementacji, której rzeczywiście brakuje.

Więc czy to są wady rssów? Z technicznego punktu widzenia nie. Patrząc od strony ZU, hmm...

Do przedstawionych tu "wad" dodał bym jeszcze brak możliwości decydowania co w kanale z danego serwisu ma się znajdować (np posty tylko z określonych kategorii czy komentarze tylko z określonych postów).

Zbytnio się chyba rozpisałem ;)
-
Gość: pawel, *.chello.pl
2007/07/07 09:38:00
Nie wiem czy opisane wady tyczą się samego rss/atom czy może bardziej internautów ;)

#1. Przesubskrybowanie: Co jakiś czas usuwam część feedów, właśnie dlatego, że uważam, iż jest uch przydużo. Tylko czyja to wina? Kto "zaabonował" (lubie to polskie tłumaczenie! :D ) tyla kanałów? Ja! Więc? Mea culpa... ;)

#2 Tu możemy dyskutować, czy nie dałoby się zrobić tego w bardziej przystępny sposób, ale... są czytniki online, są programy do instalacji na dysku, ba! nawet jest czytnik wmontowany w komunikator (tak, konnekt ma taką wtyczkę!)...

#3 Tu już wybitnie wina internautów, któży publikują tylko zajawki lub co gorsza same nagłówki wiadomości - mnie osobiście strasznie to irytuje i powoduje automatycznie rezygnację z subskrypcji, a że czytam blogi via RSS, to taki człowiek ma mnie już z głowy ;)

#4 Musiałbym zerknąć ale FB chyba pozwala na tworzenie "podknałów" (a może to tylko plugin do WordPress?) Nie pamiętam ;)

A na koniec przeczytałem komentarz wallace'a i stwierdzam, że nie potrzebnie się tak rozwijałem :D

ps. Wallace w WP masz możliwość decydowania co idzie w Feeda ;)
-
sgk
2007/07/07 10:16:27
Dopóki piszecie w komentarzach mniej niż ja we wpisie, to nie ma problemu ;)

Celowo nie skupiałem się na RSS jako jakiejś technicznej specyfikacji, ale raczej na pewnym medium dostarczającym informacje. Z technicznego punktu widzenia porównanie z BrowseHappy (link od wallace) wydaje się wyczerpujące.

Dobrze, że macie inny punkt widzenia, to zachęca do dyskusji. Poniekąd o to mi chodziło. Ale teraz jestem tutaj przelotem i odniosę się do Waszych argumentów po weekendzie.
-
kosciak1
2007/07/07 11:13:39
Problem (lub jego brak) fragmentów wiadomości w feedzie RSS zapewne zależy w dużej mierze od sposobu w jaki się z feedów korzysta. Jeśli ktoś korzysta z osobnego programu rzeczywiście może być wkurzająca potrzeba włączenia przeglądarki by przeczytać całą wiadomośc/wpis/artykuł.
Dla mnie na przykład wycinki czy streszczenia tekstów w feedzie to ogromna zaleta. Przez to feed ładuje się bardzo szybko, zerkam na fragment i jeśli interesujący to klikam a jak nie to sprawdzam następny element w kanale. Oczywiście nie mówię tu o np feedach z wiadomościami onetu, gdzie tym fragmentem jest pół zdania, często powtarzający tytuł wpisu. A w przypadku feedów oferujących pełną treść - i tak je muszę kliknąć by poprawnie wyświetlić. W WizzRSS podgląd treści wpisu to okienko 250x300px więc nie ma miejsca na duże obrazki, no i w podglądzie nie formatuje tekstu.
Co do przesubskrybowania. To samo można odnieść do zbyt dużej liczby grup dyskusyjnych czy forów, na których człowiek chciałby się udzielać. Ale to NIE jest wina grup dyskusyjnych, forów, feedów RSS, etc, etc tylko samego człowieka. Nawet jak ktoś zasubskrybował kanał to nie znaczy, że trzeba czytać w całości wszystkie wpisy.

-
pasiwo
2007/07/07 15:15:37
mnie najbardziej denewuje #3 wada - np. musze wchodzic na fotoblogi na bloxie, by zobaczyc opublikowane zdjecie, podczsa gdy np. flickr umieszcza rowniez zdjecia. Uwazam, ze rss powiniewn zawierac caly tekst i wszystkie zdjecia, by bez potrzeby nie wchodzic na strone.
-
2007/07/07 17:51:55
Do zobaczenia eskey:*
Przylazłem się pożegnać, świtem jadę, jak wrócę Ciebie nie będzie.
Więc wypoczywajcie, ładnej pogody życzę :)
-
Gość: wallace, *.internetdsl.tpnet.pl
2007/07/10 00:31:12
Pawle ... ale ktoś kto przyjdzie do mojego WP nie może zdecydować co chce subskrybować ;) np.: kanał tylko z dwóch kategorii, czy tagów (w tym przypadku UTW pod WP akurat pozwala na takie zabawy :)

Mnie osobiście najbardziej denerwuje brak możliwości jakiejkolwiek sensownej subskrypcji komentarzy na blogach. Kanał RSS do wszystkich komentarzy sprawdza się tylko na blogach z ich małą ilością, znów kanał do pojedynczych postów... w ciągu miesiąca lista kanałów rozrosła by mi się niewyobrażalnie. Bez sensu, tym bardziej, że szybko większość z nich stała by się martwa, nie wiadomo które, i jak znaleźć czas by porządki w tym robić ? ;) Jak dla mnie idealne rozwiązanie na obecne czasy, to subskrypcja mailowa do komentarzy w danym poście (do WP jest wtyczka).

Aczkolwiek mam w planach plugin do WP, który by pozwalał użytkownikom bloga subskrybować przez RSS komentarze tylko z wybranych postów. Ale to plany - nie wiem co z tego wyjdzie. Od kilku miesięcy miałem w zamiarze napisać plugin do WP by liczył czytelników czytających za pomocą kanałów, zebrałem kilka tysięcy linijek logów i... jakiś developer Netscape mnie uprzedził. W zemście znalazłem buga i mu poprawkę wysłałem, nie podziękował :/

Znów się rozpisuje i odbiegam od tematu, już nie będę ;)
-
ag_nessie
2007/07/10 13:53:04
Na razie wciąż jestem w fazie zachwytu nad rss (długo to już trwa i mam nadzieję, że szybko się nie skończy:), a przesubskrybowania jeszcze nie doświadczam. Wciąż mam to pod kontrolą, na szczęście :)
W tym miejscu chciałabym bardzo eskey'owi podziękować za to, że poprzez jego notki mogłam możliwości rss poznać, a za liveclick to będę do końca życia wdzięczna :)))
-
sgk
2007/07/10 16:06:54
Odpowiem najpierw ogólnie.
W zasadzie z czegokolwiek człowiek by nie korzystał to niewątpliwie po jego stronie leżą wszelkie aspekty (nie)prawidłowego użytkowania - można by w ten sposób dojść do konkluzji, że żadna technologia nie jest wadliwa a wadliwy może być tylko efekt jej stosowanie.
Zatem zakładając "domyślną wadliwość" człowieka można zacząć myśleć o tych stronach technologii, które skłaniają do nadużyć. A stąd już blisko do mojego sposobu myślenia o opisanych wadach. Trochę to zakręcone chyba...

Ale tak naprawdę w przypadku RSS więcej jest jednak zalet. Te opisane niedociągnięcia da się albo kontrolować (przesubskrybowanie) albo mniej lub bardziej przystępnie obejść na różne sposoby, czemu także pomagają technologie informatyczne. Istotne jest jednak, aby mieć świadomość takich wad. Ponadto co dla jednych jest wadą (brak pełnej treści w RSS), dla drugich jest zaletą (wolą czytać nagłówki). Znowu więc wszystko zakończyć można puentą, że RSS to bardzo użyteczne medium.


A teraz trochę szczegółowiej:
@pasiwo
Na Twoją bolączkę jest rozwiązanie, z którego już jakiś czas korzystam. Opiszę je po wakacjach (sierpień) a jeśli Ci bardzo zależy, to proszę o kontakt mailowy.

@cito
Udanych wakacji. Czego i sobię życzę. Do zobaczenia w sierpniu.

@wallace
A rozpisuj się ile chcesz. Miejsca Ci tu pod dostatkiem ;)

@ag_nessie
Znaczy, że jesteś świadomym użytkownikiem. Ale nie znasz dnia ani godziny, kiedy ilość kanałów w RSS okaże się zbyt duża...
Bardzo proszę za LiveClick. Zachęcam jednak do kolejnych etapów ewolucji RSSowej - Netvibes albo Google Reader ;)
Naprawdę cieszy mnie, że to o czym piszę okazuje się przydatne -> bo taki cel mi przyświeca. Jak myślisz (jako socjoobserwator) co można jeszcze zrobić, aby tak użyteczne technologie jak RSS trafiły "pod strzechy"?
-
pasiwo
2007/07/11 18:46:30
musze uczyc sie cierpliwosci, wiec poczekam:))
Dziekuje:)
-
ag_nessie
2007/07/13 13:58:54
Tak, na razie jestem świadomym użytkownikiem rss i właśnie dlatego trzymam się kurczowo dynamicznym zakładek w ff. :) Spróbowałam kiedyś, jak to jest z netvibes i szczerze mówiąc przestraszyłam się możliwości, które daje: tyle kanałów można zasubskrybować, tyle kart wypełnić (no one aż się proszą o wypełnienie!) - przecież ja bym za chwilę zupełnie straciła nad tym kontrolę :) Dlatego, dla dobra własnej osoby, ograniczam się w rozwoju, pilnuję, by rss-ów było tyle, co mi się na ekranie zmieści po rozwinięciu zakładek, wywalam te nieodwiedzane długo, zostawiam odwiedzane regularnie. Inaczej, to ja bym chyba biozłącze usb musiała wykształcić, żeby pochłonąć codzienną dawkę informacji :)

Twój blog jest jednym z moich technicznych-ulubionych, obok s.z.y.m.o.n.a. :) Piszecie obaj bardzo jasno i przejrzyście, podajecie przykłady, tłumaczycie co i jak. To, ze mam teraz jako taką orientację w css i html zawdzięczam Wam. :)

A jeśli chodzi o upowszechnianie nowych technologii, jak np. rss. Myślę, że najlepszym sposobem jest pokazanie korzyści: to i to zyskujesz, tyle i tyle czasu zaoszczędzasz. Ważne jest też dość łopatologiczne wyjaśnienie, jak ową technologią się posłużyć, co trzeba zrobić, żeby korzystać, czasem nawet wskazać, co i gdzie kliknąć. Zaawansowany internauta pewnie poradziłby sobie sam, ale ten początkujący potrzebuje czasem poprowadzenia za łapkę. Oczywiście w granicach rozsądku, przecież Wasze blogi to nie pomoc blox-owa, choć nieraz na to wygląda :)
bloxowe porady

RSS


dodaj do netvibes

Add to Google


pobierz Spiceworks - darmowe oprogramowanie do zarządzania infrastrukturą IT