eksperymenty z internetem, blogami, bloxem, javascriptem, firefoxem czy różnymi użytecznymi programami czy narzędziami, tak okołoinformatycznie tudzież okołokomputerowo...
Blog > Komentarze do wpisu

woda - zużywaj mniej, więcej oszczędzaj

To będzie tekst trochę inny niż zazwyczaj. Nic nie przetestowałem, nic nie zaprogramowałem, obejrzałem tylko poniższą prezentację, nawet nie raz...

View SlideShare presentation.

Bo nie dość, że przyjemna dla oka (a ja poza treścią zwracam uwagę na estetykę, której w wielu widzianych przeze mnie w zawodowym życiu czy korpospamie prezentacjach próżno szukać) to jeszcze niesie warte uwagi treści.

Jest o... wodzie (nie Wordzie ;) )

Między innymi o tym, że

  • w ogromnym procencie nasze ciało, mózg czy krew składają się z wody;
  • pokrywa ona ogromną większość naszej planety, ale tylko 3% nie jest słona
    • z czego większość to lód
    • a mniej niż jej 1% może być wykorzystana przez ludzkość
  • 1/4 czystej wody dostarczanej do mieszkań jest używana do spłukiwania toalet
  • myjąc zęby z odkręconą bieżącą wodą marnujemy ją bardzo
  • zbliżają się trudne czasy dla zużycia wody
  • w 20 wieku ludność świata potroiła swoją wielkość, a zużycie wody wzrosło sześciokrotnie
  • niektóre [amerykańskie] aglomeracje będą miały problemy z dostawami wody w ciągu najbliższych 10-20 lat
  • mówi się, zasoby wody pitnej skończą się prędzej niż zasoby ropy naftowej

Nie jestem w stanie określić ile w tej teorii jest demagogii a ile działania na wyobraźnię sugestywnych obrazów i magii dużych liczb. Ale wiem, że jest w tym sporo prawdy, której jestem świadomy od jakiegoś już czasu.
Bo nie przemawiają do mnie kampanie w stylu "Free Tibet", jako że są dla mnie wirtualnymi deklaracjami o niewielkim przełożeniu na realne efekty.
Natomiast promocja prostej ekologii, rozsądnego gospodarowania wodą czy segregowania odpadów ma szanse przełożyć się na dobre efekty.
O ile osiągnie odpowiednią skalę. A warunkiem koniecznym i wystarczającym jest to, że każdy będzie myślał o własnych działaniach i zachęcał do podobnych swoje najbliższe środowisko. Choćby przez pokazywanie sobie takich prezentacji.

Zatem:

Zużywaj mniej.

Więcej oszczędzaj.

Uświadamiaj innych.

 

sobota, 13 września 2008, sgk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
lavinka
2008/09/13 16:23:53
Czy to znaczy,że mogę się dzisiaj nie kąpać i ostanie to podyktowane jako przejaw ekologicznego stylu życia? Bo mi zimno niesłychanie i o ile do ciepłej wanny wejdę, o tyle będę mieć problemy z wyjsciem :)
-
Gość: kama, *.chello.pl
2008/09/13 16:48:50
Zgadzam się całkowicie z Autorem! Prosta ekologia, więcej rozsądku i wyobrazni w gospodarowaniu wodą
-
Gość: Michał, *.chello.pl
2008/09/14 00:03:29
Totalna bzdura!!! Co znaczy zużycie wody? Jak się wykąpie w 10 litrach to do kanalizacji zwrócę 10 litrów, a jak w 200, to też 200 zwrócę. Potem ta sama woda przechodzi przez oczyszczalnię i znowu się w niej kąpię. Nie ma czegoś takiego jak zużycie wody. Ona zawsze wraca z powrotem do obiegu. Jak wypię to potem wysikam lub się spocę.
Tak naprawdę problemem jest zanieczyszczanie (nie tylko wody) przez ogormne przedsiębiorstwa. Do rzek wpuszczane są ścieki z różnymi chamikaliami i w tym kierunku trzeba iść z ekologią.
-
Gość: FlasH, *.acn.waw.pl
2008/09/14 01:14:01
Sranie w banie - ekologia dla jełopów.
W gospodarstwach domowych zużywa się 4-6% wody słodkiej, a pozostałe 96% to rolnictwo i przemysł.
Po co w takim razie oszczędzać w domu?
-
Gość: , *.gprs.plus.pl
2008/09/14 12:14:52
to po co oszczędzasz jakieś grosiki, jak i tak nie odłożysz miliona jełopie
-
2008/09/14 16:57:54
To nie jest tak do końca że zużyta woda wraca do obiegu. Oczyszczalnie oddają ją do rzek a rzekami spływa do morza, tak? Część po drodze do morza odparuje, spadnie jako deszcz. A jaka część z tego wróci z powrotem do wód gruntowych? Niewielka. Z pewnością mniejsza niż to co wypompowujemy spod ziemi w celach konsumpcyjnych.

Oszczędzanie w domu wcale nie jest takie bez sensu dlatego że to tylko ułamek procenta zużywanej słodkiej wody i w ogólnymi bilansie to się nie liczy. Nauczymy się oszczędzać przy myciu zębów to i w końcu zaczniemy odruchowo myśleć że może dałoby się coś wykombinować aby przyoszczędzić (albo zoptymalizować) coś w fabryce na linii produkcyjnej, która żre potężne ilości słodkiej wody... To tylko kwestia nawyków a później skali w jakiej te nawyki wprowadzimy w życie...
-
2008/09/14 20:46:37
Woda się nie zużywa. Woda krąży. Problemem jest dostęp do wody zdatnej do picia i jej zanieczyszczanie. Moja kąpiel jest winna nieskończenie małemu i niegroźnemu zanieczyszczeniu. Głównym winowajcą jest przemysł i gnojówka z gospodarstw rolnych. Tam należy skierować swe siły "uświadamiające". Ceny dyktowane przez wodociągi i opomiarowanie zużycia spowodowały, że zużywamy jej w domach trzy razy mniej niż za strasznej "komuny". Stąd i ponad trzykrotna podwyżka, bo wodociągi swoje muszą dostać. W ten oto sposób woda stała się dobrem drogim i oszczędzanym. Co jeszcze można zrobić, abyśmy zużywali jej mniej? Zaniechanie mycia (sądząc po zapachu w autobusach i tramwajach) już zrealizowaliśmy. Kombinowanie, że można by coś zrobić z przemysłem i gnojówką przychodzi mi na myśl za każdym razem, jak przypadkiem zbliżę się do Wisły, ale mycie zębów z użyciem minimalnej ilości wody Wiśle nie pomoże. To tylko zabawa, bez znaczenia.
-
Gość: miko, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/14 20:50:11
Nie mam pojęcia w jaki sposób zużycie wody w Europie Środkowej miałoby w jakikolwiek sposób wpływać na ilość pitnej wody w Afryce. Byłbym zobowiązany gdyby ktoś był łaskaw to wyjaśnić.
-
sgk
2008/09/14 22:44:10
A ja nie mam pojęcia w jaki sposób ten wpis został ulokowany na stronie głównej gazety.pl i w ten weekend nie byłem w stanie na bieżąco odnosić się do powyższych - czasem skrajnych - opinii.
-
Gość: Cypisek, *.crowley.pl
2008/09/15 08:33:23
Jak kilka osób zauważyło problemem jest zanieczyszczanie wód gruntowych i rzek przez przemysł i rolnictwo. My (Polacy) mamy to szczęście że w najbliższych 20-30 latach (przy obecnym położeniu geograficznym Polski) dostępu do wody zdatnej do picia nie zbraknie. Jeśli nie wydarzy się katastrofa ekologiczna na skalę całego kraju/kontynentu to nie robiłbym z tego problemu. Nie wiem w jaki sposób możemy wspomóc aglomeracje amerykańskie w ich wodnym problemie? W jaki sposób mniejsze zużycie wody w moim mieszkaniu wspomoże rodzinę amerykańską?

I teraz ciekawostka: Zużywasz mniej wody - produkujesz STĘŻONY ściek - Trzeba inwestować w DROGIE technologie potrafiące oczyszczać stężony ściek
Zużywasz więcej wody - produkujesz ROZCIEŃCZONY ściek - można inwestować w TAŃSZE technologie oczyszczania wody.

Stężony ściek trudniej oczyścić, więcej wody jest wyłączonej z obiegu, ponieważ trzeba magazynować zanieczyszczenia i woda jest takim "naturalnym magazynem". W razie awarii i wycieku stężony ściek jest bardziej niebezpieczny dla środowiska. Obecnie nowoczesne oczyszczalnie i stacje uzdatniania wody mają wolne moce przerobowe i spokojnie mogą przerobić więcej. Pod warunkiem, że będzie to rozcieńczony ściek! Oczywiście granica między jednym, a drugim jest nieostra i raczej chodzi o pewną zasadę.

Oszczędność wody ma sens albo z ekonomicznego punktu widzenia, albo w strefach o deficycie wody (np.: strefy około zwrotnikowe) i wtedy możemy mówić o ograniczeniu zużycia: rzadsze mycie się/samochodu, zbieranie deszczówki etc.

Podkreślam: większy nacisk położyć na ekologię rolnictwa i przemysłu!!!
bloxowe porady

RSS


dodaj do netvibes

Add to Google


pobierz Spiceworks - darmowe oprogramowanie do zarządzania infrastrukturą IT